Sensei Marcin Kozera – Branch Chief ENSHIN Karate

Podczas Mistrzostw Świata ENSHIN Karate, które odbyły się 14 maja 2016 w Denver, Sensei Marcin Kozera uzyskał oficjalny tytuł przedstawiciela ENSHIN Karate w Polsce.

Na World Sabaki Challenge zmierzyli się najlepsi zawodnicy z całego świata, walcząc w trzech kategoriach wagowych.

Zwycięzcami w 2016 roku zostali:

  • Giovanni Tolentino (Niemcy) – kategoria lekka (do 70 kg)
  • Daniel Vejdy Neumann (Dania) – kategoria średnia (do 81 kg)
  • Chadwick Elliot (USA) – kategoria ciężka (+81 kg)

 

Polskę reprezentował Sensei Łukasz Stankiewicz, który przez ostatnie trzy lata był niepokonany. Niestety w tym roku przegrał z cięższym o 15 kg przeciwnikiem. Gratulujemy Łukasz wytrwałości i trudu jaki podjąłeś przygotowując się do tych zawodów!

 

Gratulujemy!

OSU

World Sabaki Challenge 2016

Przeczytajcie jak Sensei Marcin opowiada o swojej historii z Karate!

Jestem Branch Chiefem! To jest początek nowej przygody.

Moje karate, moje marzenia, świat, kumple, uczniowie i 20 lat do dziś.

12.05.2016 w samolocie do Denver. Setki myśli, wspomnień i planów na przyszłość. Rywalizacja z podwórka stała się dla mnie sensem życiem i oknem na świat. Piszę te słowa z uśmiechem na ustach bo wciąż widzę siebie podczas pierwszego treningu z moim kolegą Danielem. Minęło 20 lat a ja ciągle mam w sobie tego małego pokracznego karatekę z Legionowa. Kiedy widzę moich uczniów w za dużym kimonie, którzy ledwo potrafią zawiązać pas, uśmiecham się. Marzenia się spełniają, trzeba tylko działać. W zasadzie każdy trening z dziećmi rozpoczynam od słów: „ja też kiedyś miałem biały pas, też kiedyś nic nie potrafiłem“.

Wrzesień, 1996. W telewizji oglądam „Krwawy sport” z Jean Claud’em Van Damm’em i postanawiam, że zostanę twardzielem, wojownikiem, takim z ekranu. Okazuję się, że mój kolega, Daniel, wyprzedza mnie w wyścigu na twardziela bo zapisał się na Karate! Pomyślałem, ja też! Proszę mamę o zapisanie mnie na treningi i od tego momentu zostanę wojownikiem! I co? Po pierwszym treningu, okazuję się, że trzeba biegać, skakać, robić pompki i szpagaty! A gdzie walki!? Gdzie kopnięcia, salta i akrobacje z filmów? Wymachy, pompki, brzuszki, rozciąganie, nuda. Szczęśliwie każdy trening kończy się walkami w tzw. kółeczku. Wszyscy siadają, tworząc krąg i zaczyna się zabawa, walki. Bolało? Nie pamiętam. Wygrywałem? Nie pamiętam. Jedyne co pamiętam to wielką frajdę ze zmagań z moim najlepszym kumplem Danielem.

Kwiecień, 2006. Jestem senpai! Czy to już twardziel? Nie wiadomo, ale próbuję dalej. Czy dalej kumpluję się z Danielem? Tak! Jeździmy na zawody, trenujemy, śpimy i chodzimy do szkoły. Minęło 10 lat od pierwszego treningu. Trening, szkoła, trening, obóz, trening, zawody. Jakiś czas temu w Legionowie pojawił się McDonald’s. To było wydarzenie! Nasz trener pewnego dnia poprostu powiedział: „Jedziemy do USA na Mistrzostwa Świata Enshin Karate!“.

Spotykaliśmy się i oglądaliśmy kasety VHS z poprzednich turniejów. Byłem przerażony, ale bycie twardzielem wymaga ofiary. Raz się żyje, jedziemy! Twardy parkiet w sali gimnastycznej naszej podstawówki nie przeszkadzał nam w treningu. Bieganie w sobotę rano, też zaakceptowałem. W nagrodę samolot, AMERYKA! Wielki świat i my! To było przeżycie. Ja przegrywam w pierwszej walce. Daniel odniósł wielki sukces! Przegrał w półfinale, ale Kancho nagrodził go wyróżnieniem za ducha walki! Świętowaniu nie było końca! Do domu wróciłem jako Sensei.

Maj, 2016. Od 10 lat jestem trenerem, od 4 lat prowadzę wymarzony klub z matą na podłodze. Piszę o tym, bo mimo, iż dziś wydaje się to śmieszne, my jako dzieci marzyliśmy o miękkiej podłodze. Jestem w Denver. To tu osiągnąłem swój największy sportowy sukces. Wracam w to miejsce, żeby rozpocząć nowy rozdział. Jestem Branch Chiefem, oficjalnym przedstawicielem Enshin Karate w Polsce z ramienia Kancho Joko Ninomiya, twórcy Enshin Karate. Jestem egzaminatorem. W miejscu zrealizowanych marzeń pojawiają się nowe. Jakie? Mam ich wiele, tak jak planów. Kiedyś ja dostałem szansę, teraz chcę dać ją innym. Czy dziś jestem twardzielem z dziecięcych marzeń? Kim jest twardziel?

Jesteś twardzielem, jeśli nadal czytasz ten tekst. Jesteś twardzielem kiedy każdego dnia idziesz na trening. Nie ważne czy masz biały czy czarny pas, nie ważne czy Masz 5 czy 40 lat. Wszystko co robisz, żeby pobiec szybciej, skoczyć wyżej i kopnąć mocniej sprawia, że Jesteś Twardzielem.

Dziękuję Kancho Joko Ninomiya za zaufanie i wiarę we mnie. Dziękuję mojemu pierwszemu trenerowi Radkowi, że 20 lat temu we mnie uwierzył, pokazał drogę, którą warto iść. Dziękuję moim kolegom, bez których z pewnością nie było by mnie jako Branch Chiefa tu i teraz. Dziękuję, za przyjaźń, treningi, wyjazdy, całe nasze karate! Dziękuję za inspirację i każdy cios! Wreszcie dziękuję mojej żonie Kate, za zaufanie i cierpliowść do mojej senseiowej natury. Dziękuje moim Senpai i wszystkim uczniom za energię, bez której Karate, nasze Bushido nie miało by sensu. Wspólnie pracujemy nad sobą, stajemy się silniejsi mimo upływu lat. Ja z pewnoscią dziś jestem silniejszy. Jestem Branch Chiefem, mam Was, mam BUSHIDO.

OSU!

Sensei Marcin Kozera 2 dan.