Najtrudniejszy egzamin w życiu – 3 dan NIKO ASHIHARA

OBÓZ NIKO ASHIHARA W DANII:

W dniach 6-9 lipca 2017 Sensei Marcin Kozera i Sensei Rafał Szomański (UKS KUMITE) wzięli udział w międzynarodowym obozie NIKO ASHIHARA w Danii.

Obóz prowadził Kancho Hidenori Ashihara. W zgrupowaniu wzięło udział ok. 200 zawodników z całego świata, z czego 60-ciu ze stopniami mistrzowskimi (1 dan i powyżej, „czarne pasy”).

Ostatniego dnia odbył się egzamin, Sensei Marcin zdawał na 3 dan, Sensei Rafał Szomański na 1 dan.

SENSEI MARCIN O EGZAMINIE:

Przekraczanie granic i wychodzenie ze strefy komfortu to ostatnio modne sformułowania. Moim zdaniem żeby w pełni zrozumieć ich sens, trzeba doprowadzić swój umysł i ciało do granic wytrzymałości. Dziś zrozumiałem, że podróże „za granicę” kształcą i kształtują. Tak daleko jak, dziś dawno już nie dotarłem. To te kilka, chwil „za granicą” daje mi dziś potężną moc i satysfakcje, choć moje ciało chwilowo mówi co innego.
Dzisiejszy egzamin należał do najtrudniejszych w moim życiu z wielu powodów. Opanowanie nowego kata, różnic w systemie walki i przygotowanie na.. no właśnie nie wiadomo do końca na co.

Egzamin

Trwał ponad 3 godziny i był podzielony na 3 etapy. Podstawy, Kata oraz walki. Mimo, że jeszcze wczoraj wszystkie kata mieszały się w jedno i wróżyłem sobie „katastrofę”, dziś wykonałem każdy układ bezbłędnie.

Walki

10 rund w starym dobrym stylu egzaminu. Tempo i uderzenia z pełną mocą. „Za granicą komfortu” byłem od 7 rundy. 3 ostatnie rundy to była walka ze sobą, swoim organizmem i charakterem. Jeden ze sparingpartnerów po egzaminie powiedział: „Dałem Ci dziś całą moją moc i umiejętności”. Moje obite nogi zdają sobie z tego sprawę, ale to nic w porównaniu ze skalą satysfakcji po takich sparingach. Zdałem egzamin przed Kancho Hidenori Ashihara na 3 dan.

Podsumowując

Podzielę się z Wami refleksją z przed kilku dni. Trenując kata, zestresowani jak dzieci przed pierwszym egzaminem w życiu, stwierdziliśmy z Rafałem, że nasi najmłodsi uczniowie są w wielkim błędzie. Niektórzy myślą, że czarny pas zamyka drogę i później jest łatwiej. Czarny pas to dopiero początek, a żeby było lepiej, musi być trudniej.

Z tego miejsca wielka piona należy się sensei Rafałowi Szomańskiemu. Dziękuję za ogromne wsparcie! Mam nadzieję, że teraz będzie łatwiej!

sensei Marcin Kozera 3 dan.